Strefa relaksu

/ Strefa relaksu / Biofilia, czyli powrót do natury

Dodano: 2017-04-04

Biofilia, czyli powrót do natury

Biofilia, czyli powrót do natury

Przebywając wśród murów i szkła, otoczeni sztucznymi produktami i wytworami techniki, łatwo zapominamy o pierwotnym związku łączącym człowieka z przyrodą. Tymczasem życie w zgodzie ze światem natury może dać nam o wiele więcej, niż można by podejrzewać.

W psychologii ekologicznej (tzw. ekopsychologii) stosuje się obecnie termin „biofilia”. W ujęciu Edwarda O. Willsona, naukowca z Uniwersytetu Harvarda, oznacza ona potrzebę poczucia wspólnoty z innymi organizmami żywymi. Jak należy to rozumieć?

 

Naturalne dążenia

 

Ekopsychologia wyraźnie stwierdza, że kontakt z naturą jest nam niezbędny do prawidłowego rozwoju. Co więcej, bez niego nie jesteśmy w stanie zaznać w swoim życiu szczęścia. Życie w XXI wieku, w świecie nadmiaru bodźców, wymusza na nas wielozadaniowość i ciągłą aktywność. W efekcie, zmuszeni do nieustannego pobudzenia, a także zdobywania, przetwarzania i przekazywania informacji, cierpimy na lęki, nerwice, stany niepokoju i wzburzenia. Rodzą się zjawiska takie jak FOMO (Fear of Missing Out), czyli strach przed ominięciem ważnych informacji (np. na Facebooku) i „brakiem uczestnictwa”. Przyroda pozwala natomiast nam się wyciszyć, odnaleźć spokój i skupienie. W otoczeniu zieleni, lasów, jezior, ogrodów czy choćby parków jesteśmy w stanie znów się skoncentrować.

Nie musimy wsłuchiwać się w nadciągające zewsząd komunikaty ani walczyć o uwagę innych. Gdy przebywamy na łonie natury, odzyskujemy balans, pewność siebie, a przez to radość. Możemy wreszcie odpocząć.

 

Przyroda jako terapeuta

 

O tym, jak duży wpływ na zdrowie psychofizyczne człowieka ma kontakt z naturą, świadczą liczne badania. Już w latach 80. XX wieku zauważono, że pacjenci mający widok na tereny zielone szybciej wracają do zdrowia niż ci, przebywający w salach wychodzących na mury. Naturalny krajobraz przyspieszał proces rekonwalescencji.

Oprócz tego najprawdopodobniej redukował poziom odczuwania bólu, o czym świadczyła mniejsza liczba zażywanych środków przeciwbólowych przez badaną grupę pacjentów. Zaskakujący okazał się fakt, że nawet sama imitacja przyrody (np. wiszący na ścianie obraz przedstawiający leśną polanę) nie pozostawała bez pozytywnego wpływu na zdrowie badanych. Nie jest zatem ważne, czy nasz kontakt z naturą jest aktywny (np. praca w ogrodzie), czy pasywny (np. obserwacja dzikich zwierząt). Każdy z nich przynosi nam bowiem wymierne korzyści terapeutyczne.

 

Ekologiczna urbanistyka

 

Wielu z nas przez 8 godzin dziennie, a 40 godzin tygodniowo przebywa w betonowych, zamkniętych pomieszczeniach ze sztucznym oświetleniem. Tymczasem pracownicy mogący podziwiać – choćby zza okien – naturalne środowisko, cechują się mniejszą absencją niż ci, którzy takiego widoku są pozbawieni. Jak się okazuje, przyroda w określony sposób determinuje naszą wydajność. Jeżeli pracujemy w silnie przemysłowym środowisku, zadbajmy o przyrodnicze akcenty – kwiaty doniczkowe na biurku bądź świeże zioła. Te ostatnie możemy następnie wykorzystać do przygotowania zdrowych potraw kuchni roślinnej. Dobrym pomysłem jest też ustawienie na biurku zdjęcia, np. z wakacyjnego urlopu na łonie natury. Zwróćmy też uwagę na przestrzeń, która nas otacza. Grupa aktywistów może zamienić betonowe podwórko w kwitnący ogródek. Na półpiętrze ustawmy doniczki z kwiatami, weźmy udział w akcji sadzania drzew (dbajmy też o te, które rosną obecnie!), a wolny weekend, zamiast przed komputerem, spędźmy chociażby w podmiejskim parku. Wróćmy do natury, a powrócimy do siebie.

 

Proste sposoby, by poczuć się lepiej:

- postaw na biurku w pracy doniczkę z rośliną,

- w jadłospisie ujmij więcej produktów roślinnych,

- idź na spacer do parku lub lasu,

- pogłaszcz kota lub pobaw się z psem,

- zrób coś dla siebie: pójdź do kina, teatru lub do ulubionej restauracji,

- odłącz się od internetu choć na jeden wieczór!

 

CIEKAWOSTKA

Warto otaczać się roślinami nie tylko ze względów estetycznych, ale także z uwagi na ich umiejętność filtrowania powietrza. Agencja Kosmiczna NASA w swoim raporcie wyróżniła 18 roślin, które oczyszczają powietrze ze szkodliwych związków chemicznych, będących składnikami min. spalin, farb czy dymu tytoniowego. Rośliny o właściwościach oczyszczających powietrze to m.in.

  • daktylowiec niski,
  • zielistka Sternberga,
  • figowiec benjamina,
  • bluszcz pospolity,
  • sansewieria gwinejska.
     

    Nina Szymczak
    Artykuł pochodzi z magazynu Spiżarnia Smaków, nr 1/2017 WIOSNA