Strefa relaksu

/ Strefa relaksu / Dieta dla bezglutenowca

Dodano: 2017-12-01

Dieta dla bezglutenowca

Dieta dla bezglutenowca

Anna Wołodko

W ostatnich latach dieta bezglutenowa zrobiła zawrotną karierę! Powstają na jej temat książki, a coraz więcej osób rezygnuje z artykułów spożywczych zawierających gluten, wokół którego zdążyło już narosnąć wiele mitów. Każdy, kto dopiero zaczyna swoją przygodę w świecie bez glutenu może czuć się zagubiony i na pewno zadaje sobie wiele pytań. Skąd wiedzieć, co jest prawdą, a co nie? Czy wszystkie produkty gluten free są drogie i trudnodostępne? Jakie produkty wybierać?

 

Zacznijmy od tego, czym właściwie jest gluten. Oznacza on grupę białka znajdującą się w pszenicy, życie, jęczmieniu, owsie lub w ich połączeniach i pochodnych. Dietę wykluczającą te produkty zaleca się przede wszystkim osobom chorym na celiakię, a często także cierpiącym na nieceliekalną nietolerancję glutenu czy choroby o podłożu autoimmunologicznym, np. Hashimoto. W tych przypadkach odrzucenie z jadłospisu produktów zawierających gluten ma zbawienny wpływ na stan zdrowia. Jednak coraz więcej osób zdrowych z różnych względów również decyduje się na taką dietę – i choć nie jest to medycznie potwierdzone, przyznają, że lepiej się po niej czują.

 

W jakich produktach znajdziemy gluten?

Dieta bezglutenowa jest dietą eliminacyjną, a więc taką, w której trzeba zrezygnować z niektórych artykułów spożywczych. Będą to przede wszystkim zboża: pszenica, orkisz, żyto, jęczmień, owies – bezglutenowiec musi wystrzegać się wszystkich produktów z ich dodatkiem, np. kawy zbożowej, piwa, chleba i ciastek z niedozwolonych mąk, napojów mlecznych z dodatkiem słodu jęczmiennego, olejów z kiełków pszenicy, sosu sojowego, proszku do pieczenia. Lista wydaje się długa, a im bardziej zagłębiamy się w temat, okazuje się, że gluten możemy – choć nie musimy – znaleźć także w tych produktach, w których w ogóle się go nie spodziewamy – w niektórych rodzajach płatków śniadaniowych, wybranych wędlinach i konserwach rybnych, jogurtach owocowych, napojach czekoladowych, wyrobach seropodobnych, przecierach pomidorowych, gumie do żucia, nadziewanych batonach, gotowych budyniach, chipsach, poszczególnych kawach rozpuszczalnych czy zupkach w proszku. Natomiast glutenu nie znajdziemy na pewno w ryżu białym i brązowym, kukurydzy, nieprzetworzonym i świeżym mięsie, rybach, jajach, mleku, jogurcie naturalnym, nieprzetworzonym serze, warzywach i owocach, czystych alkoholach. Produktów, zarówno tych z listy rzeczy zabronionych, jak i dozwolonych, jest niemało, tak samo jak wątpliwości, bo w gąszczu zawiłych dietetycznych zasad nietrudno się zgubić.

 

Na co zwracać uwagę?

Jedyną słuszną radą jest dokładne czytanie etykiet. Producenci mogą oznaczyć towary bezglutenowe według uznania, nadając im jakiś znak graficzny, lub opisując słownie. Mogą też postarać się o prawo do używania licencjonowanego znaku przekreślonego kłosa, który stanowi międzynarodowy symbol żywności bezglutenowej i jest rozpoznawany na całym świecie. Widząc ten charakterystyczny zielony znak, możemy bez obaw spakować dany produkt do koszyka, co zdecydowanie ułatwia zakupy i sprawia, że nie musimy uważnie wczytywać się w skład na etykietkach.

Na szczęście coraz więcej producentów produkuje zdrową i ekologiczną żywność, a produkty gluten free nie są już tak trudnodostępne jak jeszcze kilka- czy kilkanaście lat temu. W sieci sklepów Piotr i Paweł z każdym rokiem przybywa artykułów bezglutenowych. Poszukując zamienników niedozwolonych składników wielu potraw, śmiało możemy skorzystać choćby z bezglutenowych towarów prozdrowotnej marki „Piotr i Paweł Plus”: bułki tartej, makaronu nitki oraz szerokiej gamy mąk: ryżowej, jaglanej, gryczanej, z siemienia lnianego lub ciecierzycy. Na sklepowych półkach znajdziemy także szeroką ofertę bezglutenowych przekąsek „3 Pauly Haus Rabenhorst”, wśród których można wymienić krakersy sezamowe czy wafle z kremem kakaowym.

 

Wiedza i chęci

Przy dobrej edukacji i szczerych chęciach nie tylko przyzwyczajenie do takiej diety, ale nawet zorganizowanie bezglutenowej imprezy, nie będzie aż tak skomplikowane, jak mogłoby się na początku wydawać. Jest to dobrą wiadomością zwłaszcza w kontekście zbliżających się świąt Bożego Narodzenia i sylwestra, podczas których nikt nie chce odmawiać sobie kulinarnych przyjemności. Okazuje się, że wystarczy tylko staranie dobrać składniki ulubionych dań i wypieków, by cieszyć się smakami nie gorszymi niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni.

 

Artykuł ukazał się w kwartalniku „Spiżarnia Smaków”, nr 4/2017.